Pewne miejsca, oprócz nazw gdzieś zarejestrowanych, mają nazwy nieoficjalne.

Mostek nadal czerwonyDotyczyć to może kościołów, jezior, sklepów, dzielnic miast itd. Od parudziesięciu lat w obiegu funkcjonuje u nas Czerwony Mostek. Takiego miejsca na mapach raczej nie znajdziemy. Inna rzecz to kwestia, co nazywane jest Czerwonym Mostkiem: most drogowy nad Wałpuszą czy zarośnięty obecnie staw, kiedyś miejsce zażywania kąpieli przez całkiem liczne grono mieszkańców Szczytna i nie tylko. Niewielkie rozlewisko Wałpuszy nazywa się bardziej oficjalnie Młyńskim Stawem – tak samo jak nieodległe (ale wyraźnie większe) rozlewisko Saski w Janowie. Czerwony Mostek nawiązuje swą nazwą do barwy barierek znajdujących się kiedyś przy drodze poprowadzonej nad Wałpuszą. Mogłoby się wydawać, że po tym kolorze śladu praktycznie dziś nie ma (fot. 1) , ale… Gdy w miniony weekend, korzystając ze słonecznej aury, zrobiliśmy sobie wypad w lasy w rejonie Czerwonego Mostku, zobaczyliśmy z perspektywy dalszego brzegu stawu pewien istotny szczegół (fot. 2) . Będzie on znacznie lepiej widoczny na zdjęciu wykonanym przy samym moście (fot. 3).

 Trochę wstyd nam pewną rzecz przyznać: od otwarcia przebudowanego obiektu upłynęło już nieco czasu, ale dopiero teraz dostrzegliśmy, że od strony rzeczki ma on silne czerwone akcenty. Na usprawiedliwienie możemy dodać, że nie widać ich z perspektywy osoby jadącej drogą lub równoległa do niej ścieżką. Tak czy owak drogowcy zadbali, by Czerwony Mostek został mostkiem czerwonym.

 

 

BUNKIER Z DODATKAMI

Diabeł tkwi w szczegółach – wbrew pozorom owo powiedzonko może dotyczyć rzeczy jak najbardziej pozytywnych, niekoniecznie związanych z czymś z piekła rodem. Od ponad pół roku do Czerwonego Mostku (i dalej do Olszyn) można dotrzeć bezpiecznie ścieżką pieszo-rowerową. Wkrótce jej obrzeża zaczęły być ozdabiane tworzącymi klimat rzeźbami wykonanymi przez Zygmunta Rząpa, powszechnie znanego mieszkańca Olszyn. Przy okazji wspominanego wcześniej wypadu dostrzegliśmy dostawiony – jak się okazuje już trzy miesiące wstecz – zestaw ławeczkowo-stojakowy (fot. 4) . Miejsce wybrano odpowiednie – nowe „umeblowanie” tego odcinka trasy zachęca do rzucenia okiem na leżący tuż przy ścieżce schron.

 

SUPERSKRZYŻOWANIE PO LATACH

Wkrótce minie szósta rocznica śmierci twórcy rubryki - Marka J. Plitta. W jednym ze swoich ostatnich odcinków „Kroniki”, opublikowanym pod koniec października 2017 r., pisał o superskrzyżowaniu znajdującym się na obrzeżach Kamionka, kawałek przed wjazdem do Lipowej Góry Zachodniej (fot. 5) . Rzecz jasna nie było to przecięcie dróg z gatunku tych, których doczekamy się (o ile wszystko dojdzie do skutku) przy okazji budowy obwodnicy Szczytna. Uwagę Marka zwrócił fakt, że przy drodze asfaltowej, od której odchodziły dwa odgałęzienia (bardzo szybko się kończące), przygotowano oświetlone hybrydowo (wiatr i energia słoneczna) przejścia dla pieszych. Przez parę lat w pobliżu skrzyżowania działo się niewiele. Dopiero z czasem po jednej stronie zaczęły powoli wyrastać domy. Po drugiej stronie, w pobliżu orlika, półtora roku temu otwarto lokalne centrum kulturalne (fot. 6) . Ostatnio ułożono tu z polbruku drogę dojazdową i teraz superskrzyżowanie zaczyna skrzyżowanie przypominać (fot. 7) .

Kawałeczek dalej w miniony weekend dostrzegliśmy ślady realizacji znacznie mniejszego przedsięwzięcia. Od paru lat zastanawiało nas, dlaczego przy budowie osiedla bloków nie pomyślano o jednej sprawie. Wychodzący stamtąd spacerowicze, którzy chcieli skierować się w stronę opisywanego przez nas superskrzyżowania, mieli do wyboru albo cofać się do całkiem odległego wjazdu na osiedle, albo zrobić na skróty parę kroków po trawniku. Dopiero teraz ów brak jest uzupełniany (fot. 8).

 

 

NOWY ROZKŁAD

W minioną niedzielę wprowadzono kolejne w skali całego kraju zmiany w kolejowym rozkładzie jazdy. U nas obyło się bez rewolucji, korekty są niewielkie. Najwięcej składów mamy do Olsztyna, z Ełkiem komunikują nas trzy pary szynobusów plus dwie pary pociągów dalekobieżnych do i z Białegostoku. Szymany Lotnisko wciąż cieszyć się muszą jednym składem skomunikowanym z porannym zestawem przylot-odlot. Wygląda to z lekka śmiesznie, jeśli spojrzymy na koszty wybudowania odnogi linii kolejowej 35 czy peronu tuż przed terminalem. Nadal cztery pary szynobusów (w dni robocze) łączą Szczytno i Olsztyn z Chorzelami, a dzięki przesiadce (niekiedy niosącej pewne ryzyko, o czym nasi Czytelnicy wiedzą) także z Ostrołęką. Na odcinku Szymany-Chorzele (fot. 9) składy jadą szybciej niż przez pierwsze miesiące po otworzeniu linii, z kolei między Chorzelami i Ostrołęką do rozkładu dodano kilka minut i średnia na niedawno przebudowanej linii nieoczekiwanie spadła. Czas na przesiadkę w Chorzelach (skomunikowano po trzy połączenia w każdą stronę) to od 5 do 23 minut, stąd na dojechanie do i z Ostrołęki potrzeba od 1 godz. 35 min do 1 godz. 55 min. Szybciej niż przed zamknięciem linii, ale jednak bez rewelacji.

 

PONOWNE WAHADŁO

Pod koniec ubiegłego roku kierowcy musieli uzbroić się w cierpliwość, gdy poprawiano nawierzchnię fragmentu ul. Pasymskiej w Szczytnie – konkretnie na wysokości powstającego wtedy McDonalda. Dobudowano chodnik, lewoskręt i wysepkę, teraz przyszedł czas na gorzej wyglądający pas od strony ogródków działkowych (fot. 10). Jak widać, obowiązuje tam obecnie ruch wahadłowy, a całość trochę potrwa, ponieważ nie ograniczono się do zdarcia starej warstwy asfaltu i położenia nowej.

 

TAJEMNICZY HARMONOGRAM

Na koniec zagadka. Przy wejściu do jednego z budynków w Szczytnie wywieszono odręcznie napisaną karteczkę. Treść tekściku widzimy na fot. 11. Pierwsza część zapisu kojarzy się z planem lekcji w wersji uniwersyteckiej. Nie jest to jednak karteczka sfotografowana przez któregoś ze słuchaczy naszej Akademii Policji. Druga część tekstu, rozpoczęta słowem „czynne”, tropy prowadzi w zupełnie innym kierunku. I tak jest w istocie. Karteczka znajduje się przy wejściu do jednego z dość licznych w Szczytnie lokalików z kebabem. To tam najwyraźniej prowadzone są jakieś tajemnicze zajęcia – i to w styczniu i lutym, choć mamy już połowę marca.

Tekst i foto (w większości):

G.P.J.P.